Aktualności
Wólczanka Wólka Pełkińska 1 : 2 Wisła Puławy

2018-10-06

Wólczanka Wólka Pełkińska 1 : 2 Wisła Puławy

Wisła Puławy ostatni raz wygrała w sierpniu i do pojedynku z Wólczanką przystępowała po trzech porażkach z rzędu, w których nie zdobyła żadnej bramki. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego od pierwszych minut wykzywali olbrzymią chęć przełamania złej passy.

W pierwszych minutach spotkania inicjatywa należała do Wiślaków, którzy po serii niepowodzeń chcieli udowodnić, że zła forma i kryzys są za nimi. W 2 minucie po rzucie rożnym uderzał Arkadiusz Maksymiuk, ale jego uderzenie trafiło w obrońców Wólczanki. Trzy minuty później po dośrodkowaniu Krystiana Putona przed szansą bramkową stanął kapitan Dumy Powiśla uderzył nad bramką strzeżoną dziś przez Tomasza Siryka. W 19 minucie Wólczanie zaatakowali i mogli prowadzić, po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Wisły Puławy, Patryk Szewc trafił po rzucie rożnym w poprzeczkę a dobitka Khorolskiego trafiła w jednego z obrońców i skończyło się na strachu dla wiślaków. W 29 minucie na bramkę Pawła Sochy uderzał Gerónimo Viscovich, uderzenie Argentyńczyka okazało się jednak niecelnie. Dwie minuty później puławianie prowadzili, po stracie piłki w środku pola przez Macieja Lecha, piłkę przejął Michał Król, który podał futbolówkę do Krystiana Putona, były zawodnik Radomiaka w polu karnym gospodarzy sprytnie wycofał piłkę przed bramkę do Kacpra Szymankiewicza, który strzałem z 10 metra pokonał Siryka i wiślacy mogli cieszyć się z prowadzenia. Kolejne minuty to dużo walki w środku pola i po jednej okazji dla obu ekip. W 42 minucie niecelnie głową uderzał Poznański, a przed przerwą na bramkę Pawła Sochy uderzał Szymon Hajduk, jednak mimo tego, że piłka nie naturalnie podskoczyła i wpadła prosto w ręce Pawła Sochy.
Po zmianie stron pierwszy na bramkę uderzał Krystian Puton, jednak piłka poszybowała nad bramką Tomasza Siryka. Z czasem to jednak Wólczanie zaczęli coraz częściej gościć pod bramką Pawła Sochy. Jedna z akcji zakoczyła drużynę z Puław i wprowadzony kilka sekund wcześniej Bartłomiej Słysz w pięknym stylu wykorzystał dobre podanie od Krzysztofa Pietlucha i z bliska pokonał bramkarza Wisły Puławy. Minutę później mogło być po meczu, jednak napastnik Wólczanki przegrał w sytuacji sam na sam z  bramkarzem Wisły.
Cztery minuty później drużyna z Puław wróciła na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony piłka trafiła do Jakuba Mażysza, a ten zaliczył swoje debiutanckie trafienie w lidze. Kolejne minuty to strzały z dystansu Maksymiuka a chwilę później w odpowiedzi Mateusza Podstolaka. Oba uderzenia okazały się niecelne. W końcowych minutach Wólczanka zerwała się do ataków, okazje miał Mateusz Kocur i Krystian Wrona, jednak nie zdołali zamienić ich na gola. Ostatnie minuty Wisła była zepchnięta do rozpaczliwej obrony i przerywania akcji gospodarzy, którzy nie potrafili skutecznie przebić się przez dobrze zorganizowaną obronę rywala.


Zespół Wólczanki w sobotę 13 października o godzinie 15:00 rozegra spotkanie 12 kolejki na wyjezdzie z zespołem czarnych Połaniec.

Wólczanka - Wisła Puławy 1:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Szymankiewicz 30, 1:1 Słysz 68, 1:2 Mażysz 72.

Wólczanka: Siryk 5 – Podstolak 6, Wrona 6, Khorolski 6, Zygmunt 6 – Szewc 6 (54 Kocur 5), Viscovich 6, Mianowany 5, Hajduk 6 – Lech 5 (65 Słysz), Pietluch 7. Trener Marek Rybkiewicz.

Wisła: Socha – Król, Poznański, Pielach, Barański (72 Sulkowski) – Puton, Popiołek, Maksymiuk, Zmorzyński (90+1 Kusal) – Szymankiewicz (89 Brzeski), Stanisławski (46 Mażysz). Trener Jacek Magnuszewski. Sędziował Burak (Zamość). Widzów 200.
 


Nasi partnerzy